Nasza kolarka zdobyła Śnieżkę
Jest taki dzień w roku, kiedy Karkonowski Park Narodowy wydaje zezwolenie na zdobycie przez kolarzy najwyższego szczytu w Sudetach, Śnieżki. Tym dniem jest 9 sierpnia. 16 marca ruszyły zapisy na to wydarzenie, ponieważ Park daje zgodę na wpuszczenie jedynie 350 zawodników. W ciągu 3 minut nie było już wolnych miejsc, dlatego bardzo ciesze się, że udało się być w gronie tych szczęśliwców.
Uphill Race Śnieżka to specyficzny wyścig. Od startu do mety, przez 13.5km ciągnie się podjazd od deptaku w Karpaczu, aż do schroniska przy Śnieżce. Ja jako "nizinny góral" nie jestem przyzwyczajona do tak długiej wspinaczki, stąd też nie wiedziałam na co liczyć. 2 dni wcześniej dotarłam już na miejsce, dzięki czemu miałam czas na spokojny trening i aklimatyzację.
Na podjazdach czułam się dobrze, więc byłam dobrej myśli, choć nawierzchnia samej trasy wyścigu była zupełnie inna. Punktualnie o 10:00 ruszyliśmy. Pierwsze 4 km wiodły ulicami miasta aż do Świątyni Wang, gdzie zaczęła się prawdziwa zabawa. Nachylenie sięgające ponad 20%, dodatkowo zmiana nawierzchni z gładkiego asfaltu na wyboisty bruk. Każdy przejechany metr był cierpieniem, pot lał się niemiłosiernie a ostre słońce niemalże wypalało skórę. Jedynym miejscem odpoczynku był krótki zjazd w okolicach Domu Śląskiego, 2.5km przed szczytem.
Od tego momentu nachylenie było jeszcze większe, a bruk bardziej wyboisty. Jednakże turyści na trasie dodawali otuchy i uniesiona niesamowitym dopingiem z ich strony dotarłam na metę, zdobywając Szczyt Śnieżki. 13.5 kilometrową, mozolną wspinaczkę ukończyłam w czasie 1h15min52s co jak okazało się dało mi upragnione zwycięstwo ! Dodatkowo wśród wszystkich startujących kobiet, a było ich 31, ja byłam 4, co moge uznać za dobry wynik, gdyż zdecydowana większość zawodniczek pochodziła z południa Polski. Jestem bardzo zadowolona ze swojej jazdy i ze swojej formy. To było na prawdę trudne wyzwanie, któremu sprostałam. Bardzo chciałam stanąć na podium przy deptaku w Karpaczu i udało się wskoczyć na najwyższy stopień. Dla mnie w tym sezonie jest to najcenniejsze zwycięstwo. Lepszej drugiej części sezonu nie mogłam sobie wyobrazić.
Teraz czekają mnie w weekend Mistrzostwa Polski MTB parami oraz kolejna edycja Lotto Poland Bike Marathon. Jestem w szczycie formy i mam nadzieję, że utrzymam ją jak najdłużej.
Podobało Ci się? Udostępnij!



