1100 odsłonInformacje5 października 2015, 11:57,

Kasia Pakulska: Przyjemnie było wygrać na swoim podwórku


Udostępnij na Fb. To zainteresuje Twoich znajomych


V edycja Gostynin Bike Tour za nami. Dla mnie wyjątkowy wyścig, bo w moim rodzinnym mieście. Z wielką radością patrzyłam na to, ile ludzi zapisuje się do startu. I to nie tylko w starszych kategoriach Elita Kobiet, Elita Mężczyzn czy Masters.



Najbardziej radowała mnie frekwencja w młodszych kategoriach szkół podstawowych i gimnazjum. Mam nadzieje, że z roku na rok będzie nas coraz więcej. Podczas tej edycji zaszło wiele zmian, zmian na lepsze. Po pierwsze i chyba najważniejsze jest to zmiana trasy. Nie łatwa, nie trudna, przyjazna i ciekawa, dla każdego. Przybyło nam kategorii wiekowych, pojawiły się posiłki regeneracyjne, sponsorzy, nagrody, w skrócie idzie ku lepszemu.

Przyjemnie było wygrać na swoim podwórku. Dziękuje wszystkim kibicom, którzy stali na trasie i dopingowali zawodnikom. Nawet nie wiecie, jakie to dla nas ważne. Dziękuje również WSZYSTKIM ZAWODNIKOM za przybycie. A było nas całkiem sporo. 

Kliknij, by zobaczyć wyniki V Gostynin Bike Tour

 

Następnego dnia pojechałam do Nowego Dworu Mazowieckiego na finał SK Bank Mazovia MTB Marathon. Dla mnie to mniej istotny cykl, ale walczyłam w klasyfikacji generalnej. Wystarczyło jedynie przejechać dystans Mega, aby utrzymać 2 miejsce w całym cyklu. Jechałam tam jednak o zwycięstwo, które potrzebne było mojemu teamowi do awansu na 2 miejsce w drużynowej klasyfikacji generalnej.

Cała trasa była bardzo przyjemna. Niesamowicie szybka prócz 10-kilometrowego odcinka w połowie dystansu. Techniczny, kręty, wąski, ale mocne tempo było nawet tam. Od startu mocno zaatakowała Iza Kłosowska, z którą zawsze minimalnie, ale jednak przegrywałam. Tym razem to ja byłam górą. Odpowiedziałam na atak i reszte dystansu powiększałam przewagę, która na mecie wyniosła ponad 4 minut. Wygrałam Open Kobiet i byłam bardzo zadowolona z jazdy i z formy, jaką mam w końcówce sezonu. A to dobrze prognozuje kolejny sezon, który może być jeszcze lepszy.

Póki co, w niedziele czeka mnie finał Lotto Poland Bike Marathon w Wawrze, gdzie drużynowo walczymy o zwycięstwo. Walczyć trzeba do końca.

Obejrzyj zdjęcia

autor/źródło: Kasia Pakulska

Podobało Ci się? Udostępnij!

Napisz komentarz

Dodaj ogłoszenie