6400 odsłonInformacje4 marca 2017, 18:45,

Burmistrz mówi o pieniądzach, a rodzice: najważniejsze są dzieci


Udostępnij na Fb. To zainteresuje Twoich znajomych


W Gimnazjum nr1 odbyło się w środę (1 marca) spotkanie skierowane do rodziców uczniów klas szóstych Szkoły Podstawowej nr 1, w trakcie którego burmistrz Paweł Kalinowski, dyrektor Gimnazjum nr 1 Robert Pypkowski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 Magdalena Andrzejczak oraz Michał Łoś dyrektor Miejskiego Zespołu Ekonomicznego Szkół i Przedszkoli przedstawili sposób przejścia uczniów klas szóstych do Gimnazjum nr 1, które od września zostanie przemianowane na Szkołę Podstawową nr 5.



W spotkaniu uczestniczyli również wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej Małgorzata Rędzikowska-Mystkowska, przewodniczący komisji Edukacji, Kultury i Sportu Michał Bartosiak, radna Wiesława Radecka oraz kadra pedagogiczna Gimnazjum.

Wedle założeń, spośród obecnych 4 klas szóstych SP1, trzy oddziały zostaną przeniesione do SP5. „W jednej z klas,w tym momencie uczy się dziecko niepełnosprawne, które wymaga dostosowania szkoły do potrzeb tego dziecka.” - tłumaczył pozostawienie jednej klasy w SP1 Burmistrz.

Przedstawiony pomysł nie spodobał się rodzicom, w wyniku czego rozwinęła się gorąca dyskusja.

Mam rozumieć, że pracownie dla klasy 6A (oddział ma pozostać w SP1 – przyp. red.) zostaną stworzone w SP1? Dlaczego dzieci z klas B,C i D nie mogą też zostać w szkole? ” - pytała burmistrz jedna z matek. „Problem jest taki, że w tym momencie mamy nie tylko budynek, który ma tyle tysięcy metrów powierzchni, ma kadrę nauczycielską (…) Musimy tą szkołę również zapełnić.” - starał się wyjaśnić Paweł Kalinowski. Nie stać Miasta, żeby trzecią szkolę dostosowywać dla potrzeb dzieci niepełnosprawnych - tłumaczył powód zostawienia jednej klasy w SP1 Burmistrz.

Rozmawiamy cały czas o pieniądzach, a nie o dzieciach, Szkoła mówi, że wszystkie dzieci są równe,ale w tym momencie nie są równe, bo jedna klasa zostaje a inne muszą przyjść tutaj.”- drążyła temat kobieta. - „Mówię raz jeszcze- miasta nie stać” - powtórzył Włodarz.

Nas tutaj jako rodziców nie obchodzą koszty. Dużo się mówiło o konsultacjach społecznych. Czy był Pan u tych trzech klas i powiedział Pan dzieciom dlaczego przejdą? Bo ja tego swojemu dziecku nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć dlaczego kolega z innej klasy zostaje a on musi przejść.

Szkoła musi stworzyć 2 pracownie, chemiczną i fizyczną, to jest bez dwóch zdań. Dlaczego to ma być tylko dla jednej klasy, a nasze dzieci są wyrzucane? - pytała kolejna matka.- A co z tą szkołą?” (przyszłą SP5 przyp. red.) - ripostował pytaniem Paweł Kalinowski.

W dalszej części kobieta starała się uzyskać odpowiedź, dlaczego przeprowadzana reforma wygląda inaczej niż w zapowiedziach. Jako przykład przytoczyła wypowiedź Minister Edukacji Anny ZalewskiejDzieci zostaną z kochanym nauczycielem, w swoim budynku, w swoim środowisku, w swojej szkole – jak to się ma do naszych dzieci?” - dopytywała matka.

Czy pani jest za reformą czy nie? Pani dziecko i tak by przyszło do tej szkoły” - bronił pomysłu reformy Paweł Kalinowski. Mówimy o innym systemie jaki był, gdzie obecna władza uważa, że ten system kształcenia, który był jest zły. Więc nie mówimy już o tym, czy dziecko by przyszło do tej szkoły czy nie.(…) Więc to nie jest odpowiedź – że by tu przyszło - skontrowała rozgoryczona matka.

„Pan się nie odniósł do słów, które powiedziała pani Zalewska. (...)Nasze dzieci nie mogą zostać ze swoim ukochanym wychowawcą, w swojej ukochanej szkole. Dla mnie to jest nie do pomyślenia. ” - kontynuowała matka.

W tym momencie głos zabrał dyrektor obecnego Gimnazjum nr 1 Robert Pypkowski.

Jestem przekonany, że nikt z Państwa dzieci nie będzie poszkodowany faktem przyjścia do Szkoły Podstawowej nr 5 - przekonywał dyrektor.

Czyli zostało postanowione tak jak było na początku,że dzieci przechodzą nie ma żadnej dyskusji tak?” spytała druga matka. Z naszej wiedzy, z tego co żeśmy przeanalizowali, zarówno demografię, finanse, takie rozwiązanie nam się wydaje, że jest najlepsze - odpowiedział Michał Łoś.

W dalszej części dyskusji został poruszony temat wychowawców. W myśl proponowanego rozwiązania przenoszeni uczniowie będą pod opieka nowego pedagoga.

„W momencie, gdy my rozmawialiśmy na wcześniejszych spotkaniach była informacja o tym, że klasy przechodzą ze swoim wychowawcą” - przypominała wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej Małgorzata Rędzikowska-Mystkowska. O tym rozwiązaniu mówiliśmy w przypadku klas trzecich, kiedy klasy trzecie miałyby przejść z wychowawcą do nowego budynku - odpowiedział dyrektor Miejskiego Zespołu Ekonomicznego Szkół i Przedszkoli.


 

Obejrzyj zdjęcia

autor/źródło: ralf

Podobało Ci się? Udostępnij!

Napisz komentarz

Komentarze

Rodzic 2 latka, 8 marca 2017
W mieście potrzeba przedszkola. Dlaczego nikt nie wpadł na pomysł żeby zrobić je w budynku na Polnej a szkołę niech wchłonie SP1 tak jak SP3 wchłonęło GM2.
idioci wyborcy, 7 marca 2017
jak wybraliscie pawelka bezdzietnego a z korajczykowej sie smieliscie ze ma dzieci to teraz ja sie z was smieje idioci, macie drodzy rodzice co chcieliscie.
mm1, 7 marca 2017
Strach posłać dziecko, bo w obecnych jeszcze Gimnazjach niektóre dzieci mają problemy z narkotykami i to jest największy problem - a nie mury budynku. Ale o tym się nie mówi niestety.
Dodaj ogłoszenie