2700 odsłonInformacje23 grudnia 2016, 17:52,

Z życzeniami u córki przedwojennego policjanta, pani Haliny Marciniak


Udostępnij na Fb. To zainteresuje Twoich znajomych


Na chwilę przed świętami Bożego Narodzenia uczniowie I LO PUL pod wodzą mł. asp. Pawła Łuczaka w imieniu prezesa Warszawskiej Rodziny Policyjnej 1939 r. Michała Krzysztofa Wykowskiego przekazali pani Halinie medal i list gratulacyjny - "Za zasługi dla Stowarzyszenia". Stosowna to chwila, aby także podzielić się opłatkiem i życzyć sobie na zbliżające się święta jak najlepiej. Blisko 92. letnia kombatantka przyjęła młodzież z radością i wdzięcznością.



Przodownik Policji Państwowej Stanisław Rzepnikowski, ojciec Pani Haliny, ur. 1898 r. w Korzeniu Szlacheckim (powiat gostyniński). Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, za co został odznaczony Krzyżem Walecznych.

Po wojnie przeniósł się do elitarnej służby w policji. Ze względu na wciąż zagrażające niebezpieczeństwo ze strony Sowietów do 1926 r. angażował się w ochronę pogranicza (rubieże II Rzeczpospolitej). Służył na wielu posterunkach, m.in.: Brześć nad Bugiem, Łuniniec (obwód brzeski), Kul (obwód miński), Bereźniaki (pow. łuniniecki).

Z terenów Polesia do Gostynina wrócił w 1938 roku. Wkrótce potem przeniesiono go na placówkę w Sannikach, gdzie miał doglądać budowy drogi z Warszawy do Łącka; tu w neorenesansowym pałacu w latach 1938-1939 funkcjonowała kwatera marsz. Edwarda Śmigłego-Rydza. Po wybuchu wojny wstąpił do AK, działał w Wolbromie.

Schwytany przez Rosjan spędził w więzieniu, krakowskim Montelupich, 33. miesiące. Po wojnie komuniści chcieli koniecznie dowiedzieć się od niego, czy brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Nie przyznał się, dowodów na szczęście też nie znaleziono. Rzepnikowskiemu udało się wystarać o zaświadczenie rehabilitacyjne dla byłych żołnierzy AK, w której zapisano znamienne „niepewny politycznie” i skierowano do pracy w górnictwie.

Pracował w kopaniach „Jaworzno” („Komuna Paryska”) i „Bierut”(wcześniej „Piłsudski”). Po latach wyczerpujących karnych robót wrócił do Gostynina, gdzie oferowano mu niezbyt wyszukane oferty pracy, np. stróża. Zmarł w 1987 r.
(na podst. informacji uzyskanych od p. Ryszarda Rzepnikowskiego, syna Stanisława)

W drodze powrotnej do szkoły młodzież zatrzymała się na chwilę refleksji i zadumy zapalając znicze i pełniąc wartę honorową przy dębie pamięci posadzonym nieopodal LO im. T. Kościuszki, poświęconym aspirantowi przedwojennej policji Tymoteuszowi Stalkowskiemu.

Obejrzyj zdjęcia

autor/źródło: ralf

Podobało Ci się? Udostępnij!

Napisz komentarz

Dodaj ogłoszenie