Sędzia Anna Maria Wesołowska w Gostyninie: "Granica między żartem a przestępstwem się zatarła"
W piątek w Gostyninie odbyła się konferencja poświęcona przeciwdziałaniu przemocy i zagrożeniom społecznym. Gościem specjalnym była sędzia Anna Maria Wesołowska – znany w całej Polsce autorytet w dziedzinie prawa i profilaktyki społecznej.
Hasło "Gostynin to miejsce mocy – bez przemocy" przyświecało całodniowemu wydarzeniu, które objęło trzy panele tematyczne: spotkanie dla uczniów, panel dla przedstawicieli instytucji oraz wykład dla seniorów. Podczas spotkań poruszono kwestie hejtu, stalkingu, cyberprzemocy oraz sposobów reagowania na przemoc w internecie i życiu codziennym.
Doświadczenie budzi szacunek
Sędzia Anna Maria Wesołowska, która od 44 lat pełni swoją funkcję, przez lata zajmowała się przestępczością zorganizowaną i polską mafią. Jak sama przyznała, wydała wiele wyroków kar dożywotniego pozbawienia wolności w sprawach dotyczących najcięższych przestępstw.
– Jeżdżę po całej Polsce od 25 lat i różne miejsca spotykam, a tutaj spotykam takie miejsce, gdzie wszyscy chcą dobrze. Fajne miejsce, dużo się dzieje, ale problemy jak wszędzie – podkreśliła sędzia na wstępie swojego wystąpienia.
Trudniejsze od mafii
Paradoksalnie, jak przyznała sędzia, najtrudniejsze nie są sprawy przestępczości zorganizowanej, ale sprawy nieletnich.
– Najtrudniejsze są sprawy młodzieży. Taki młody człowiek przychodzi i mówi: pani sędzio, ja nie wiedziałem, ja nie sądziłem. Gdyby nie ta puszka piwa, gdyby nie skręt z marihuany, gdyby nie wieczne awantury w domu – ja w życiu bym tego nie zrobił – relacjonowała Wesołowska.
Jak dodała, w oczach młodych ludzi stających przed sądem często widać marzenie, żeby to, co się stało, się "odstało". Ale rzeczywistość jest nieubłagana.
Zatarte granice
Dlatego od 25 lat sędzia spotyka się z młodzieżą, rozmawiając o granicach, których przekraczać nie wolno.
– Niestety stało się coś takiego, że granica między tym, co dobre, a co złe, co wygłup, a przestępstwo, co żart, a wykroczenie zaczęła się kompletnie zacierać. Najgorsze jest to, że ona się zaciera i dzieciom, ale my też jej nie znamy już dzisiaj – ostrzegała.
Historia, która zmienia perspektywę
Podczas wykładu sędzia podzieliła się prawdziwą historią sprzed ponad 20 lat, która doskonale ilustruje problem.
Siedemnastoletni uczeń z czerwonym paskiem, harcerz i świetny uczeń, idąc ósmego marca do szkoły w Łodzi, zorientował się, że nie ma pieniędzy na kwiat dla dziewczyny. W kieszeni miał tylko trzy złote, a róża kosztowała osiem. Zobaczył ucznia szkoły podstawowej, wepchnął go do bramy na ulicy Piotrkowskiej, wyrwał plecak i zabrał brakujące pięć złotych. Uderzył chłopca w głowę, a na odchodne – "dla zabawy" – rzucił w niego finką, harcerskim nożem.
Nastolatek kupił różę i poszedł zadowolony do szkoły. Miał jednak pecha – młodszy chłopiec opowiedział o wszystkim strażnikowi miejskiemu.
– Co chłopakowi mogli zarzucić? Piętnaście lat – zwróciła uwagę sędzia. – Chłopak z różą do szkoły nie dotarł. Do domu też nie. Trafił do aresztu na osiem miesięcy pod zarzutem dokonania zbrodni rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia.
Apel o zrozumienie
Sędzia Wesołowska podkreśliła także potrzebę oswojenia się starszego pokolenia ze zmianami, jakie niesie współczesność, w tym z internetem.
– Ta dzisiejsza rzeczywistość najłatwiejsza nie jest. Internet zrobił swoje. Ja się go boję jak ognia, ale wiem, że jest i musi być. My wielu rzeczy już nie zrozumiemy, ale to, że my czegoś nie rozumiemy, nie może krzywdzić naszych dzieci. Musimy wyjść trochę im naprzeciw – apelowała do seniorów.
Obejrzyj zdjęcia
Podobało Ci się? Udostępnij!
![Sędzia Anna Maria Wesołowska w Gostyninie: "Granica między żartem a przestępstwem się zatarła" [ZDJĘCIA]](https://static.gostynin.info/site/assets/files/211459/id-73mho-gostynin-sedzia-anna-maria.jpg)







