Ponad milion zachorowań a organista roznosi opłatek
Czy pieniądze biorą górę nad zdrowym rozsądkiem? Koronawirus szaleje a organista z Parafii Miłosierdzia Bożego w Gostyninie już od kilku dni roznosi opłatek na stół wigilijny. Do naszej redakcji zwracają się czytelnicy oburzeni faktem, że w sytuacji kiedy w powiecie gostynińskim odnotowano już prawie 1000 zachorować, a w całym kraju dziś przekroczony został milion zachorowań na COVID-19, organista chodzi od domu do domu i proponuje opłatek wigilijny.
„Przecież chodząc z mieszkania do mieszkania, spotykając się z ludźmi, odbierając od nich pieniądze zakażenie wirusem i potem przeniesienie na kolejną osobę jest bardzo, bardzo prawdopodobne” – mówi w rozmowie telefonicznej pani Jadwiga.
„Czy w tym wyjątkowym roku parafianie nie mogą opłatka zakupić samodzielnie? – dopytuje czytelniczka.
Roznoszenie opłatków, którymi dzielimy się w Wigilię to polska tradycja. Opłatki bardzo często do domów parafian przynosi organista. Jak informuje portal moja-ostroleka.pl organista nie robi tego za darmo. Od wiernych otrzymuje ofiarę, którą zatrzymuje w całości dla siebie, nie musi dzielić się nią z parafią. W dużych parafiach organiści inkasują w ten sposób kilkadziesiąt tysięcy złotych.
O roznoszeniu opłatków przez organistę poinformowała m.in. na swojej stronie internetowej parafia Miłosierdzia Bożego w Gostyninie.
W wielu parafiach zrezygnowano i z roznoszenia opłatka, i z wizyt duszpasterskich w domach czyli tzw. kolędy. Jak sprawa kolędy będzie wyglądała w Gostyninie? Czas pokaże. Do tematu wrócimy.
Podobało Ci się? Udostępnij!




