Mieszkańcy bezlitośni dla dwóch sklepów w Gostyninie: "Wyśmiewają z chorych i przeklinają przy kasie"
Lokalne sklepy znalazły się w ogniu krytyki po tym, jak na popularnej grupie na Facebooku pojawił się wpis ujawniający kulisy zakupów.
Burza na lokalnej grupie FB! Mieszkańcy Gostynina ujawniają niesmaczne kulisy zakupów: "Kto się popłakał i kto ma małą sprzedaż?"
Początkowa, grzeczna prośba do pracowników popularnego dyskontu z akcesoriami i odzieżą wywołała lawinę komentarzy, która obnażyła szokujące sceny również w dużym markecie budowlanym. Klienci mają dość słuchania publicznych kłótni, plotek, a nawet wyśmiewania się z chorych osób.
"Kto się popłakał" – Zaczęło się od małej prośby w dyskoncie
Wszystko zaczęło się od posta skierowanego do personelu sieci z akcesoriami i odzieżą. Anonimowa klientka Gostynina zwróciła uwagę na głośne i nieprofesjonalne rozmowy prowadzone w porannych godzinach:
„Niestety często w godzinach porannych słyszę rozmowy między pracownikami – o tym, kto co źle zrobił, kto ma małą sprzedaż, kto się popłakał… Takie rzeczy lepiej omówić w pokoju socjalnym, a nie przy klientach” – napisała.
Kobieta podkreśliła, że intencją nie było robienie sceny, lecz apel o „trochę więcej kultury i wzajemnego szacunku”. Post spotkał się z ogromnym odzewem i potwierdził problemy z atmosferą w tym dyskoncie:
„Zgadza się w tym sklepie jest bardzo niemiła atmosfera. Non stop panie krzyczą, obgadują się.”
„Plotkowanie to nic, ale jak przeklinają przy tym to aż uszy więdną.”
„Ja za te zakupy płacę i mam prawo oczekiwać podstawowej kultury w miejscu publicznym.”
W komentarzach pojawiły się również oskarżenia o niestosowne traktowanie pracowników przez przełożonych, a nawet relacje bycia świadkiem krzyków.
Obgadywanie klientów i "paniusie" na kasie. Market budowlany pod ostrzałem
Fala krytyki szybko przeniosła się na duży market budowlany w Gostyninie. Tutaj zarzuty dotyczą głównie braku obsługi oraz arogancji personelu. Mieszkańcy opisują notoryczne unikanie klienta, gdy ten potrzebuje pomocy.
Klienci są zmęczeni scenami, w których personel „zbija się w kupkę” (3-5 osób) i plotkuje, zamiast obsłużyć. W efekcie, gdy klient potrzebuje pomocy, „trzeba czekać w nieskończoność”.
Najbardziej bulwersujące są doniesienia o bezpośrednim wyśmiewaniu się z osób kupujących:
„W tym markecie budowlanym to nawet z klientów się wyśmiewają i obgadują, zastanawiam się, gdzie kierownictwo. Byłam świadkiem, gdzie dziewczyna z kasy [...] wyśmiewała się z klienta z powodu jego wyglądu, oczywiście człowiek był chory” – relacjonuje jedna z uczestniczek dyskusji.
Inny mieszkaniec opisał odmowę pomocy przy ciężkim towarze, gdy pan na dziale ogrodowym kazał mu samemu sięgać betoniarkę. W efekcie wielu mieszkańców „unika tego sklepu”, pytając: „Gdzie kierownictwo?!”.
Czy brak kultury to "standard w zapiziałym mieście"?
W dyskusji nie zabrakło obrońców pracowników, którzy argumentowali, że to powszechny problem i „w każdym zakładzie tak jest”. Jednak krytycy stanowczo odrzucają to tłumaczenie.
„Właśnie dlatego napisałam ten post, bo takie zachowanie nie powinno być normą, a to, że ‘wszędzie tak jest’, nie znaczy, że to jest w porządku” – odpisała autorka posta.
Część komentujących poszła dalej, pisząc, że „niestety w tym zapiziałym mieście to jest standard”, a osoby starające się rzetelnie pracować są eliminowane przez zespół.
Mieszkańcy, którzy zdecydowali się publicznie zabrać głos, podkreślają, że chodzi o sygnał do właścicieli i kierownictwa, że obecna atmosfera ma realny i negatywny wpływ na decyzje zakupowe. Jako pozytywny przykład wskazali natomiast inny sklep budowlany, gdzie obsługa jest „miła i uśmiechnięta” i chętnie pomaga klientowi nawet tuż przed zamknięciem. Jest to wyraźny sygnał, że wysokie standardy obsługi w Gostyninie są możliwe.
Podobało Ci się? Udostępnij!



