Kpiny z młodzieży
Kiedy przyglądam się temu co dzieje się wokoło skateparku, strefy ekonomicznej, kiedy czytam komentarze na gostynińskich portalach, kiedy widzę działania burmistrza na rzecz miasta, brak współpracy między radnymi a urzędem miasta to mnie krew zalewa.
I powinno się jasno i otwarcie powiedzieć młodym mieszkańcom Gostynina :
SP……….z tego miasta bo tu nic dobrego Was nie czeka.
Brak pracy i zadowolenie pana Burmistrza, że ktoś tam nie wyraził zgody na strefę ekonomicznej. Nie ma strefy ekonomicznej i nie ma problemu. Pan burmistrz śmiało może powiedzieć : Ja chciałem, ale inni nie chcieli.
Brak pracy jest najważniejszym powodem dla którego młodzi ludzie uciekają z Gostynina. Prawda jest taka, że w mieście nie ma perspektyw dla młodego człowieka mimo, że młody człowiek zapowiadał zmiany w tym temacie. Czasami mam wrażenie, że obecne władze miasta chciały by przywiązać młodych ludzi do ławek w kościele. Tak byłoby najlepiej.
Obecnym włodarzom miasta napewno spodobała się inicjatywa „Yeti” dyskusji oksfordzkiej i wizjonerski żywcem zaczerpniętym od poprzedniego burmistrza pomysł rewitalizacji Bratoszewa. Przynajmniej to nie wymaga wysiłku ze strony miasta. A pozostała gostynińska młodzież – zdaniem miasta (takie odnoszę wrażenie) – to element którym nie warto się zajmować.
W jednym z komentarzy dotyczących dyskusji nad skateparkiem czytam że nie opłaca się tego robić dla wąskiej grupki młodzieży. Opłaca się robić w Urzędzie Miasta spotkanie z wizjonerem dla niecałej dwudziestki osób. Takie spotkanie przynosi zysk, a skatepark nie. Bo przy skateparku trzeba by było zrobić wypożyczalnie sprzętu. I włożyć trochę wysiłku oraz incjatywy. A nie daj boże gdyby zaczęło przychodzić więcej młodzieży?
By zatrzymać młodzież w mieście, potrzebny jest rozwój infrastruktury kulturalnej. To kawiarnie wolne od alkoholu, gdzie młodzież miała by organizowane nie tylko dyskoteki – a tych praktycznie w mieście nie ma – ale również spotkania z innymi młodymi ludźmi, którzy mają osiągnięcia, którzy zaistnieli w kulturze czy też biznesie. Potrzebny jest prężne Miejskie Centrum Kultury z dużym wachlarzem propozycji i wychodzących naprzeciw oczekiwaniom młodzieży i dlatego tego ktoś chce stworzyć przy domu kultury również miejscem dla aktywnego wypoczynku. Potrzebne są placówki klubowe, gdzie młodzież miałaby możliwość spędzenia czasu, spotkania się w ludzkich warunkach a nie w krzakach, po ławkach w parku (no chyba że mamy wiosnę lub lato to pobyt na świeżym powietrzu wtedy jest wskazany).
Nie zatrzyma młodzieży brudny zalew czy Bratoszewo ( tu zgadzam się „Yeti” ale nie wierzę, że organizując koncerty zarobią na jego rewitalizację)
Młody człowiek potrzebuje luksusu w postaci własnego mieszkania. I pytanie kto ma się tym zająć. Podejrzewam, że miasto spycha problem na spółdzielnie mieszkaniowe a one na miasta.
Dlatego mówię gostynińskiej młodzieży jasno i otwarcie:
- Nie macie czego szukać i czegokolwiek w Gostyninie oczekiwać. My stare pryki i politykierzy nie pozwolimy na to. Bo kto traktuje młodzież w Gostyninie poważnie? Bo ktoś w tym mieście robi sobie kpiny z młodzieży. My stare pryki wolimy narzekać, że młodzież to chuligani, alkoholicy i narkomanie niż cokolwiek dla niej zrobić.
Andrzej Szymkiewicz
Podobało Ci się? Udostępnij!


