Jedyna kobieta w ośrodku w Gostyninie. Dziennikarze przedstawiają jej historię
Historię 26-letniej Janiny, jedynej kobiety pacjentki przebywającej w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie przy ulicy Zalesie przedstawiają dziennikarze portalu Onet.pl Mateusz Baczyński i Janusz Schwertner w materiale „Dobra i zła Janinka. Dlaczego państwo zawiodło obie”.
Janina jest sama wśród kilkudziesięciu mężczyzn i jak twierdzi, czuje się tam zagrożona.
"Pokoje są tam otwarte, można do nich swobodnie wchodzić. Pacjenci, z którymi przebywa na oddziale, byli skazywani m.in. za przestępstwa seksualne. W Niemczech, gdzie funkcjonują podobne ośrodki dla osób niebezpiecznych dla społeczeństwa, nigdy nie umieszcza się razem kobiet i mężczyzn. W Polsce nikt się nawet nad tym nie zastanowił" – mówi dr Dawidziuk.
W trakcie jednego z procesów o przedłużenie jej pobytu w ośrodku Janina opowiada: — Ci mężczyźni mnie źle traktują. Jak jest lato i wychodzimy na spacer, to krzyczą, żebym zdjęła koszulkę, bo jest równouprawnienie. Jak się kąpię, to chcą mi umyć plecy.
Chwilę później dopowiada: - "Jest tu wielu pedofilów. Oni na mój widok się masturbują. To jest niemiłe…"
Janina skarży się też, że inni pacjenci ją podglądają. Kiedyś jeden z mężczyzn przyniósł jej chipsy do pokoju, kiedy akurat była w toalecie. Krzyknęła do niego, żeby nie wchodził, ale nie posłuchał jej. Zostawił chipsy na stole i wyszedł, ale Janina porządnie się wystraszyła.
Narzeka na brak intymności. Na początku pobytu nie miała nawet łazienki w pokoju. Do kąpieli odprowadzał ją strażnik, a obok czekali na swoją kolej pacjenci, też sami mężczyźni. Czuła się osaczona.
- Jest młodą kobietą otoczoną sprawcami najgorszych przestępstw seksualnych. To nie powinno tak wyglądać! — denerwuje się Małgorzata, siostra Janiny. - Ma normalną figurę kobiety, duży biust. Opowiada mi, że ślinią się, jak ją widzą. Wstydzi się i ja się jej nie dziwię. Ona nawet na spacery nie chce wychodzić, bo się boi zaczepek. Jak tak można?
Małgorzata kupuje jej koszulki i spodnie o trzy rozmiary za duże. Czasem przysyła jej lejby, czyli luźne, obszerne sukienki. Takie, które nie podkreślają kobiecych kształtów.
Przeczytaj całość: https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dobra-i-zla-janinka-dlaczego-panstwo-zawiodlo-obie/hl7nc5c
Podobało Ci się? Udostępnij!




